Żeby nie było, że mam zbyt

Piątek, 23 maja 2008 · Komentarze(1)
Żeby nie było, że mam zbyt ładne statystyki jak na mnie. Wyjazd zaproponowany przez MArcina. Początkowo jeden ze sprawniejszych rowerów stał się niezdolnym do jazdy. Śmigaliśmy pokoszarowymi terenami, ruinami, lotniskiem, a nawet przez wysokie chyba na półtorej metra chaszcze. Rozpadało się. To, na czym jechał Marcin. Poszły hamulce, zaczął się wykręcać jeden z pedałów, aż w końcu odpadła... kierownica. Marcin był na tyle odważny, żeby jechać na tym do domu. A potem zaczęło lać. Wrażenia: niezapomniane.

Komentarze (1)

Było genialnie, bosko, niesamowicie :) Rozpadało się (teraz już chyba każdy wie co? :D ). Te chaszcze były ogromne, czasami wyższe od nas samych. Ale my jesteśmy dzielni^^ Sabaku, Zonaimad & Płotek zawsze w akcji ;)

Sabaku 09:23 sobota, 24 maja 2008
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa iniem

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]